o mnie

O Mnie


… zawsze gotowa i chętna do pracy, z ogromnym zaangażowaniem przeszukuje każdy metr w poszukiwaniu „osób do zabawy”.

Zabawa, która ratuje ludzkie życie.

Od ponad 10 lat zajmuję się pracą z psami. Ukończyłam studia podyplomowe na kierunku kynologia na Zachodniopomorskim Uniwersytecie Technologicznym. Od ponad 8 lat jestem Strażakiem w Jednostce Ratownictwa Specjalistycznego Ochotniczej Straży Pożarnej we Wrocławiu, która zajmuje się poszukiwaniem osób zaginionych w terenie otwartym oraz pod gruzami. Jestem przewodnikiem certyfikowanego psa ratowniczego o specjalności terenowej i gruzowiskowej, z którym uczestniczyłam w kilkudziesięciu akcjach poszukiwawczych. Ukończyłam kurs Przewodników Psów Ratowniczych w Wydziale Wyszkolenia Specjalistycznych Grup Ratowniczych Szkoły Aspirantów PSP w Nowym Sączu. Jestem drugim wicemistrzem Pucharu Polski w Dogtrekkingu 2013 oraz  wicemistrzem Pucharu Polski w Dogtrekkingu 2015. Ukończyłam wiele seminariów i warsztatów z dziedziny motywacji, pracy z psami, pracy z psami sportowymi i służbowymi oraz żywienia psów. W 2016 roku ukończyłam kurs trenerski Animal Training Academy. Moją największą pasją jest budowanie zaufania pomiędzy psem a człowiekiem opartego na zrozumieniu, komunikacji i wzajemnym szacunku. Doskonale wiem i rozumiem, co to znaczy mieć z psem taką więź, która wydaje się być niemal magiczna.

Moim pierwszym psem, z którym zaczęłam pracę był mieszaniec husky o imieniu Walker. To on wprowadził mnie w świat psiej kynologii i zaszczepił we mnie ciekawość, jakie tajemnice skrywa psi umysł. Dzięki niemu poznałam na czym polega szkolenie, wspólnie odkrywaliśmy różne rodzaje psich sportów. Mimo niezależnej natury i wrodzonego u husky indywidualizmu, udało nam się z powodzeniem ukończyć zajęcia psiego posłuszeństwa, a także przez kilka sezonów trenować amatorsko agility.

Im bardziej zgłębiałam psi świat, tym silniejsze stawało się we mnie pragnienie pracy z psem. Pracy, która nie będzie tylko sportem, ale takiej, w której wykorzystuje się niezwykłe psie zdolności do pomagania ludziom. I tak w moim życiu na dobre zagościło ratownictwo, a dokładniej poszukiwanie osób zaginionych. A także Jadzia – pies (owczarek belgijski) – wybrany pod kątem rasy i predyspozycji do tej właśnie pracy. Jadzia urodziła się w 2008 roku, w hodowli z Wiedźmińskiej Stajni u mojej przyjaciółki Katarzyny Darowskiej. Dzięki Kasi przez kilka lat miałam okazję poznać owczarki belgijskie, wiedziałam, że będzie to idealna rasa dla mnie i do ratownictwa. Pozostała jeszcze kwestia wyboru konkretnego szczeniaka, który padł na suczkę z miotu „J” z niebieską obróżką ( http://www.banky.pl/?d=418 ). Gdy Jadzia miała 12 tygodni udałyśmy się na testy do Grupy Ratownictwa Specjalistycznego OSP we Wrocławiu. I od tego dnia zaczęła się nasza wielka strażacka przygoda i ciężka praca.

Oprócz treningów ratowniczych, które do dziś są naszym głównym zajęciem, mamy z Jadzią także inne pasje. Dzięki wielkiemu zamiłowaniu do aportu oraz żywiołowemu  temperamentowi, Jadzia okazała się wspaniałym psem do frisbee. I tak, po kilkunastu tygodniach treningów, w zawodach z Jadzią wystartowała moja przyjaciółka Marta Parcewicz, która już była świetną zawodniczką frisbee. Okazało się, że dziewczyny tworzą niesamowity team. Jednym z ich największych sukcesów była III lokata w finale krajowym zawodów DCDC oraz kwalifikacja do międzynarodowych zawodów Purina Dog Challenge w USA w 2010 roku. Ponieważ jednak treningi i zawody frisbee kolidowały z tym, co dla nas najważniejsze – z pracą ratowniczą, a dodatkowo Jadzia doznała niewielkiej kontuzji, podjęłam decyzję o ich zakończeniu.

Gdy Jadzia miała niespełna 2 lata zdałyśmy swój pierwszy egzamin specjalności terenowej Państwowej Straży Pożarnej uprawniający nas do udziału w poszukiwaniach osób zaginionych w terenie otwartym. Od tego momentu zaczęła się dla nas prawdziwa praca. Dwa lata później uzyskałyśmy uprawnienia także do udziału w akcjach gruzowiskowych, tj. poszukiwaniu osób uwięzionych pod gruzami np. zawalonych budynków. Do dziś uczestniczyłyśmy w kilkudziesięciu akcjach poszukiwawczych. Jadzia jest zawsze gotowa i chętna do pracy, z ogromnym zaangażowaniem przeszukuje każdy m2 w poszukiwaniu „osób do zabawy”. Tak, do zabawy, bo w psim świecie ratownictwo to nic innego jak świetna zabawa w chowanego. Zabawa, która ratuje ludzkie życie.

Jednak nie samą pracą człowiek i pies żyje. Sportowy spacer z psem czyli Dogtrekking – to jest to, co pokochałyśmy od pierwszych zawodów. I ta miłość trwa do dziś. Pokonałyśmy razem setki kilometrów, czasem nawet kilkadziesiąt godzin w trasie, w Polsce, Austrii, w Czechach i na Słowacji. Niesamowite przeżycie i przygoda, która połączyła nas jeszcze bardziej.

Nie lubię stać w miejscu, ciągle poszukuję sposobów, aby rozwinąć i udoskonalić swoje umiejętności pracy z psami. Co jeszcze może mi pomóc zrozumieć psy, odkryć ich niezwykły potencjał i możliwości?  Jaka forma pracy może dodatkowo przydać się w ratownictwie? Praca psa przeszukującego, czyli wyszukiwanie zapachów (tzw. Nosework lub Scent detection). Temat ten chodził mi po głowie od kilku lat, aż w końcu znalazłam czas i możliwości, aby go poznać. Trafiłam na swoje pierwsze seminarium, gdzie poznałam tajniki pracy psów wyszukujących materiały wybuchowe, narkotyki i inne substancje. Ten rodzaj pracy okazał się doskonały nie tylko do trenowania psiego nosa, ale także w rozwoju jego osobowości, wzmocnienia poczucia pewności siebie i samodzielności. Trening wyszukiwania zapachów stał się kolejną moją i Jadzi pasją, którą na pewno będziemy dalej wspólnie zgłębiać. Już tym roku rozpoczęłam kurs instruktorski Scent Imprint for Dogs.  Kilka naszych treningów można zobaczyć na kanale  youtube

Oprócz tego, że dzięki Jadzi poznałam świat psich sportów i różnych dyscyplin psiej pracy, zyskałam przyjaźń jakiej nie da się z niczym porównać. W pracy, na zawodach, treningu czy szkoleniu zawsze gotowa, zmotywowana, aktywna, odważna i szybka ale także niecierpliwa i mająca własne zdanie. Na co dzień zaś zawsze obok, cierpliwa, ciepła, kontaktowa i spokojna ale także wesoła i zwariowana. I choć ma kilka „małych” wad dla mnie jest idealna!

Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza Nas pies”
Konrad Lorenz