Rika – pies o temperamencie rakiety.

Po subtelnej i rozważnej Ince przyszedł czas na prawdziwą petardę. Dziś przedstawiam Wam Rikę.
Rika jest około 3 letnim mieszańcem labradora z wyżłem, która z każdej z tych ras wzięła sobie wszystkie najbardziej charakterystyczne cechy. Niespożyta energia, w ciągłym ruchu, ogromny temperament i motywacja na jedzenie bez dna. Do tego niezwykle zwinna i gibka. Istna torpeda. Taka jest Rika. I za to ją uwielbiam Jej właściciel zgłosił się do mnie na zajęcia, żeby poskromić i opanować ten wulkan.

Początki nie były łatwe. Choć suka najlepiej robiłaby wszystko i natychmiast to, gdy pojawiała się jakaś przeszkoda czekała na pomoc od przewodnika. Dlatego najpierw musieliśmy przekonać ją, że potrafi i jest w stanie rozwiązać problem sama. Zaczęliśmy więc od pracy z „magiczymi” skrzynkami, które pomagają nauczyć psa pokonywania trudności a jednocześnie budują jego motywację na nagrodę i pracę. Gdy Rika zaczęła już być aktywna i sama podchodzić do rozwiązywania problemów  rozpoczęliśmy pracę nad koncentracją i skupieniem. Praca z takim psem jak Rika, jest ogromnym wyzwaniem dla właściciela. Suka obserwuje każdy jego ruch, żeby szybko zrobić to, co doprowadzi ją do nagrody. Dlatego bardzo duży nacisk na treningu kładłam na pracę przewodnika, który musiał świadomie kontrolować każdy swój gest oraz używać sygnału do nagrody w odpowiednim momencie. Dzięki wykorzystaniu właśnie kliera wytłumaczyliśmy jej, że na nagrodę musi poczekać.

Przy tak dużej motywacji, gdy pies tylko zrozumie sens ćwiczenia, zaczyna wyprzedzać i skracać zachowanie, żeby przyspieszyć otrzymanie nagrody.  I to było nasze kolejne wyzwanie.  Zaczęliśmy więc wprowadzać kolejne kryteria do ćwiczeń po to, aby mieć jej zachowania pod kontrolą. Musieliśmy jednak uważać na każdy krok bo, gdy tylko był za duży lub suka nie potrafiła go zrozumieć wpadała we frustrację i zaczynała szczekać. Duża motywacja z niską wytrzymałością do pracy to praktycznie mieszanka wybuchowa. A gdy dodamy do tego jeszcze ogromy temperament to wybuch frustracji mamy niemal gwarantowany. Dlatego w tym przypadku skupiliśmy się na przedłużaniu zachowań, które Rika zaczęła sama proponować. Tym sposobem udało się opanować ten „pocisk”.

Na kolejnych spotkaniach rozpoczęliśmy naukę chodzenia na luźnej smyczy. Ponieważ jest to zachowanie dynamiczne, uwaga przewodnika na prawidłową pracę z psem musi być jeszcze większa. Tu liczy się każdy gest i odpowiedni moment zaznaczenia prawidłowego zachowania. Dodatkowo dochodzi też praca ze smyczą. I choć nie jest to łatwe ćwiczenie, postępy w nauce były zauważalne z treningu na trening. Teraz Rika potrafi już chodzić na luźnej smyczy i bardzo polubiła to ćwiczenie. Mogliśmy więc przejść do jego utrwalania w nowych miejscach. Zabraliśmy więc z Rikę na spacer do pobliskiego parku.

Jak tylko zmieniliśmy miejsce naszego treningu okazało się, że nowe otoczenie jest dla Riki niekomfortowe. Inny krajobraz, nowe zapachy i ogólnie dużo czegoś innego i nowego spowodowało, że suka zaczęła być jakby nieobecna. Dlatego najpierw musieliśmy sprawić, ze poczuje się w nowym miejscu dobrze. Dopiero wtedy mogliśmy zacząć ćwiczyć. Żeby dobrze nauczyć psa danego zachowania musimy zadbać o to, żeby każdy trening był udany. Jeśli więc wychodzimy z ćwiczeniem w inne miejsce musimy pamiętać, żeby zawsze zaczynać je od początku!

Często słyszę „mój pies potrafi to robić ale tylko w domu, a jak z nim wyjdę na dwór to przestaje mnie słuchać”. To jeden z podstawowych błędów myślenia o psiej nauce z jakimi się spotykam. A to nie tak! Dla psa każde nowe miejsce to zupełnie nowa sytuacja. I dlatego wszystko trzeba zaczynać od początku, a przynajmniej kilka kroków wstecz. Jak pies zrozumie i odniesie sukces to zapamięta ćwiczenie i polubi to miejsce.

Nasz drugi spacer z Riką był już zupełnie inny niż pierwszy. Ponieważ prawidłowo zaplanowaliśmy trening, tym razem suka była wyluzowana i doskonale poradziła sobie z 40 min. spacerem na luźnej smyczy niemal po całym parku I choć ta para nie skończyła jeszcze kursu, ja już jestem z nich ogromnie dumna!

Let’s dog