Obroże elektryczne część 1

Elektroniczne obroże treningowe i ich miejsce w
nowoczesnym szkoleniu psów cz. I SKRÓT

Zanim zaczniemy korzystać z obroży elektrycznej OE podczas treningu, trzeba zrozumieć znacznie więcej niż tylko jak nacisnąć przycisk na pilocie. Świat kynologii jest bardzo zróżnicowany. Stale pojawiają się nowe tematy do dyskusji,
często także te kontrowersyjne. Jednym z takich zagadnień jest stosowanie obroży elektrycznych w szkoleniu psów. Temat tym bardziej na czasie, gdyż w ostatnim roku wprowadzono zakaz używania OE w Holandii i Wielkiej Brytanii.

Wszystko dotyczy nas, ludzi…
Gdy zostałem poproszony o napisanie tego artykułu, długo zastanawiałem się, jak powinien on wyglądać. Kilkukrotnie już pisałem na ten temat do różnych magazynów. Zdecydowałem jednak, że tym razem będzie on nieco inny. Gdy nieco głębiej zastanowimy się nad tym zagadnieniem, dojdziemy do wniosku, że to, o czym tu mówimy, nie dotyczy tylko obroży elektrycznych czy innych podobnych narzędzi szkoleniowych, ale że chodzi tu szkolenie, trenowanie zwierząt i nasze podejście do tego tematu w całości. Że jest to o nas ludziach. O ludzkiej naturze, moralności, tendencji do podchodzenia do powierzchownego podejścia, upraszczania wszystkiego.
Że w dyskusji, emocjonalnych argumentach, tworzeniu praw i rozporządzeń nie chodzi o zwierzęta ale o nas ludzi.

Czym jest szkolenie? 
O czym jest trening psów, szkolenie zwierząt? Czym właściwie jest i na czym polega „szkolenie zwierząt”? Czy w ogóle jest konieczne? Czemu ma służyć? Czy mamy prawo wpływać na zwierzęta i narzucać im swoją wolę, ograniczać je w życiu i podejmowaniu decyzji?
Większość mojego życia związana jest ze zwierzętami. Szczególnie z psami, z opieką nad nimi, hodowlą i treningiem. Przez długi czas, kiedy żyłem i pracowałem z psami, poznałem różne podejścia i opinie o tym jak z nimi postępować, co robić i czego nie robić, jak je szkolić i wychowywać. To, co mogę powiedzieć to, ile ludzi tyle opinii, co badanie naukowe to inne wnioski… Nie znam żadnej innej dziedziny ludzkiej działalności, w której pojawiałoby się tak wiele różnych opinii, mitów, fikcji, wymysłów, jak między właścicielami psów, hodowcami i trenerami. Nigdzie indziej nie znajdziemy tak wielu „ekspertów” jak w świecie psów. To zrozumiałe, przecież niemal każdy miał w domu psa!
A jeśli nie w domu, to u babci na wsi. Wszyscy mają wujka, który był „w psach” na wojnie, jest myśliwym albo pracuje z psami w policji. I niemal każdemu udało się jakoś wychować tego psa.
Ja miałem to szczęście w życiu, że mogłem pracować z bardzo dużą ilością psów. I to doświadczenie nauczyło mnie jednej rzeczy, że nie jest ważne jak szkolimy psa, jakich metod i narzędzi używamy, i co myślą o nas inni, ważne jest JAK PIES TO ODBIERA i

Wróćmy jednak do kwestii szkolenia zwierząt.

Czy zwierzęta powinno się szkolić, wychowywać? Czy powinniśmy wpływać na ich zachowanie, trenować je, jak to dziś nazywamy? Ja jestem przekonany, że TAK. Jeśli jakakolwiek osoba bierze lub ma z jakiegoś powodu pod swoją opieką zwierzę, czy to udomowione, czy dzikie, bierze pełną odpowiedzialność za opiekę nad nim i zaspokojenie wszystkich jego potrzeb życiowych. Specjaliści wyróżniają  ztery podstawowe filary opieki nad zwierzętami.
Filary opieki nad zwierzętami                                                                                     
– opieka zdrowotna
– żywienie
– środowisko życia (w tym struktury społeczne)
– zarządzanie zachowaniem (trening i wzbogacanie życia)
Co to znaczy?
Oznacza to, że zwierzę będące w opiece człowieka nie jest w stanie w naturalny sposób, jak zrobiłoby to będąc na wolności, zaspokoić wszystkich swoich życiowych potrzeb.
Dlatego to człowiek musi wziąć za to odpowiedzialność. Myślę, że dwa pierwsze filary są w miarę jasne. Potwierdza to fakt, że większość
właścicieli koncentruje swoją uwagę na żywieniu, a zwłaszcza na tym, żeby ich pies miał odpowiednio dużo jedzenia pod dostatkiem. Opieka zdrowotna i regularne wizyty u weterynarza są na drugim miejscu.

Czy to wystarczy? Czego dotyczą dwa kolejne podpunkty?
Co oznacza dla psa odpowiednie środowisko życia? Struktury socjalne? Większość z nas wyobrazi sobie kojec, dostatecznie duży ogród, na tyle, aby pies mógł się wybiegać i żeby nie zmókł w trakcie deszczu. W innym wypadku aby miał wystarczająco dużo okazji do spotkań i zabaw z innymi psami. Ale środowisko to nie tylko to. Środowiskiem jest wszystko to, co psa otacza, co wpływa na jego życie, na jego poczucie zadowolenia i komfortu.

Pies jest dość złożonym stworzeniem społecznym.   
Mimo, że nie możemy go porównywać pod tym względem do naczelnych, delfinów, orek czy papug żako, pies ma stosunkowo duże wymagania na środowisko, więzi społeczne i komunikację. Wszystko komplikuje to, co zostało powiedziane na początku. Psy nie żyją na wolności ale w opiece człowieka, w ludzkim świecie. Mimo to, że psy są udomowione i mają stworzone odpowiednie warunki, czego dowodem jest ich niezwykła zdolność adaptacji i wysoka tolerancja, świat ludzi nie jest ich światem. To cały czas jest inny świat.
I chociaż nie mieszkają w budzie na łańcuchu a śpią w naszych łóżkach, są członkami naszych rodzin, często zastępują naszych przyjaciół, partnerów, dzieci, nadal są zwierzętami, nadal pozostają psami. Więc jeśli chcemy aby miały jak najlepiej, musimy je traktować jak psy, a nie ludzi. A psy muszą się nauczyć żyć nie tylko w psim świecie, ale także w naszym ludzkim. A to nie jest proste, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Ani dla jednej, ani dla drugiej strony.

Jak to powinno wyglądać w praktyce?
Jak już napisałem, główne obowiązki i odpowiedzialność są po naszej stronie. Musimy nauczyć się odłączyć od naszego sposobu życia i myślenia i „spojrzeć na świat oczami psa”. Z drugiej strony musimy pomóc naszym psom i nauczyć je żyć w dwóch wymienionych wyżej światach.
Napisałem, że pies jest istotą społeczną. Oznacza to, że potrzebuje towarzystwa innego psa a najlepiej kilku, musi być członkiem grupy, potrzebuje rodziny. Przy współistnieniu psów i ludzi, tą rodziną staje się człowiek. Chociaż często podkreśla się, że pies nie jest wilkiem, stale mają ze sobą wiele wspólnego. Dotyczy to również tego, jak ważna jest grupa i jej wpływ na psa i jego życie. W świecie wilków rodzinę tworzy oboje rodziców, starsze rodzeństwo i dziadkowie. Odgrywa ważną rolę w zapewnieniu bezpieczeństwa, karmieniu, rozwoju, wychowaniu, komunikacji, nabywaniu kompetencji społecznych i nauczaniu życiowych umiejętności.
W naszym świecie pies rodzi się w niepełnej rodzinie. Na wczesnych etapach życia poznaje tylko swoją matkę i rodzeństwo z danego miotu.
O większą cześć bezpieczeństwa, opieki, żywienia i kontaktów społecznych z matką musi zadbać człowiek. Rola człowieka rośnie jeszcze bardziej w fazie „wdrukowania”. Tak właśnie nazywamy okres rozwoju pomiędzy 21 a 42 dniem życia, czyli od 3 do 7 tygodnia.  W tym okresie szczenię „wdrukowuje” sobie kim jest, czyli dowiaduje się jak wygląda jego rodzina.

Jeśli chcemy, aby szczenięta rozwijały się prawidłowo, a następnie mogły żyć w bliskim kontakcie z ludźmi, wdrukowanie musi być równomiernie rozłożone na psy (matkę, rodzeństwo, inne psy) i na ludzi. Dlatego konieczne jest, aby hodowca i jego cała rodzina, jak również ewentualni goście, spędzali jak najwięcej czasu ze szczeniakami w tym krytycznym okresie.
Po zakończeniu fazy wdrukowania pojawia się kolejny bardzo ważny okres rozwoju szczeniaka, który nazywa się „fazą socjalizacji”. Zwykle trwa on od 7 do 12 tygodnia. W wilczej rodzinie młode wilki coraz częściej zaczynają opuszczać swoją norę. Do tego momentu to matka prawie wyłącznie się nimi opiekowała, teraz do wychowania dołącza także ojciec. Jest to bardzo ważny okres ogólnego rozwoju. Wilczęta i młode psy maja potrzebę naśladować ojca jako „wzór”. Zostają wprowadzone zasady, reguły i ograniczenia.
U psów konieczne jest aby zostały w odpowiednim momencie oddzielone od matki i rodzeństwa a wychowanie przejął człowiek. Gdyby do tego nie doszło, szczeniak byłby coraz bardziej nastawiony na swój gatunek, co w dużym stopniu zakłóciłoby indywidualny rozwój jego osobowości. Takie szczenięta znacznie gorzej nawiązują kontakt z człowiekiem, są nieśmiałe, mniej samodzielne, są bardziej zależne od obecności i podejmowania decyzji w grupie. Mają mniejszą zdolność uczenia się i adaptacji do nowych warunków. Boją się człowieka i źle znoszą każdą zmianę.

Człowiek jest nauczycielem, trenerem i wzorem… 
Jak widać, człowiek w przeważającej części przejmuje rolę i funkcję psiej rodziny. Oczywiście pies musi nadal mieć wiele okazji, aby spotykać się z innymi psami, aby rozwinąć komunikację i interakcje, aby zaspokoić naturalną potrzebę kontaktu z jego gatunkami. Ale wychowanie, rozwój i nauczanie większości umiejętności życiowych przejmuje człowiek. A  ponieważ wszystko, co opisałem do tej pory, w rzeczywistości jest nauką, ważne jest, aby to człowiek stał się nauczycielem, trenerem, wzorem.

Uczenie, uczenie i jeszcze raz uczenie
Musimy mieć świadomość, że nauka odbywa się cały czas. Cały czas, poza tym kiedy śpi, stale się uczy. Proces wdrukowania jest procesem uczenia się. Poznawanie nowych zapachów, miejsc, dźwięków, przedmiotów, środowiska, wszystko jest nauką. Zabawa, gryzienie, rozwijanie umiejętności umysłowych i fizycznych, zajęcie miejsca w grupie, ustalenie zasad, zdobywanie jedzenia to wszystko jest uczeniem.

Ponadto ważne jest, aby pamiętać, że wynik różnych doświadczeń jest często przypadkowy i istnieje duże ryzyko, że pies uzyska podczas tego procesu nieprzyjemne lub niepożądane doświadczenia. Dlatego właśnie to właściciel, przewodnik – trener powinien mieć jak największą kontrolę nad tym, czego, jak i gdzie pies się uczy. Nazywamy to „świadomym” lub „ukierunkowanym” uczeniem się.
Oznacza to, że wszystko, czego uczy się nasz pies, to TRENING !!! Nie ma znaczenia, czy jest to rozwój psa, jego wychowanie czy uczenie się specjalnych umiejętności, takich jak posłuszeństwo, tropienie, pasienie, wyszukiwanie materiałów wybuchowych czy obrona.
Wszystko jest uczeniem! A celowe uczenie się to trening.
Tutaj dochodzimy do następnego podstawowego filaru opieki człowieka nad zwierzętami i tego, co nazywamy „zarządzaniem zachowaniem”.
Pies, podobnie jak małe dziecko, nie może „odgadnąć”, wyobrazić sobie, konsekwencji swojego zachowania. Byłoby bardzo naiwne i nieodpowiedzialne myśleć, że małe dziecko, jak pies, dobrze wie, co jest dla niego najlepsze. Co jest właściwe a co nie. Że jest w stanie wziąć odpowiedzialność za swoje zachowanie i jego wpływ na siebie lub swoje otoczenie.
Jest to kolejny powód, dla którego celowe uczenie się (szkolenie) jest tak ważne.
W szczególności ustanawianie jasnych, zrozumiałych i uczciwych zasad, budowanie podstawowych umiejętności społecznych, uczenie, które zachowanie jest właściwe, a które nie, co jest bezpieczne dla psa i jego otoczenia.

Innym obszarem szkolenia, który jest niezbędny do szczęśliwego i spokojnego współistnienia psa z człowiekiem, jest trening współpracy (Husbandry training).
Większość codziennych obowiązków właściciela związana jest z opieka nad psem. Załatwianie się, jazda samochodem, przebywanie w kennelu, czesanie, zakładanie obroży i smyczy, wycieranie łap, obcinanie pazurów, podawanie leków lub wizyta u weterynarza. Zdecydowana większość tych sytuacji nie jest naturalna dla psa. My ludzie bierzemy to za coś oczywistego. Ale psy na początku nie wiedzą, mogą czuć się niekomfortowo, może to powodować u nich strach i panikę. Prowadzi to do unikania takich sytuacji lub nawet agresji. Dlatego musimy zaznajomić psa z tymi sytuacjami, nauczyć je aktywnie współpracować. Wtedy te działania staną nie tylko bezpieczne, ale także przyjemne i zabawne dla obu stron.
Nie mniej ważne dla psa, jak dla wszystkich innych zwierząt żyjących w ludzkiej opiece,
jest odpowiednia stymulacja umysłowa.  

W środowisku naturalnym samo życie zapewnia odpowiedni rozwój, wykorzystanie i używanie mózgu. Ale co z naszymi psami? Wcześniej większość z nich musiała ciężko pracować przez całe życie. Pilnowały domu, zaganiały zwierzęta gospodarskie, pomagały w polowaniach, ciągnęły lub nosiły ciężkie ładunki. Ścigały przestępców.
Duża część obecnej populacji psów żyje w miastach. A ponieważ je kochamy, mieszkają z nami w naszych domach i mieszkaniach, śpią w naszych łóżkach. Dostają jedzenie pod nos na srebrnym „tacach”. Jeśli im nie smakuje kupimy kolejną „lepszą” karmę, albo dodajemy coś smakowitego.
Cały dzień nic nie robią. Ich ciało, a przede wszystkim ich mózgi, są znudzone.
Mózg psa podobnie jak nasz jest „napędzany” przez informacje i musi się o coś starać.

Dlatego ważne jest, abyśmy angażowali nasze psy. Dali im możliwość zdobywania nowych informacji. Przetwarzania nowych bodźców. Uczenia się nowych rzeczy. Stale się o coś starać.
Wszystko to jest TRENING.

Artykuł przygotowany dla magazyny eCanis.cz

Link do strony artykułu: https://www.ecanis.cz/clanky/elektronicke-vycvikove-%20obojky-a-jejich-misto-v-modernim-treninku-psu-i-dil_1091.html?pid=75